ZAINTERESOWANIE CIAŁEM RODZICA

Jeśli dziecko za bardzo zainteresuje się ciałem rodzica i zacznie zbytnio nalegać na pieszczenie go, to nie jest dobrze zachowywać się tak, jakby nic nie było w tym złego. Przeciwnie, można od niechcenia zmienić pozycję lub odsunąć się od dziecka. Jeśli te wszystkie zabiegi zawiodą, to można zwyczajnie wstać z łóżka, jakby się chciało zająć pracami domowymi. Jeśli jednak rodzic jest bardzo skrępowany bliskim kontaktem fizycznym (pra­wdopodobnie wskutek własnego bardzo surowego wychowania), to najlepiej wcale nie pozwalać dziecku wchodzić do łóżka rodziców. Dziecko z pewnością wyczuje obawę rodziców przed kontaktem i będzie tym bardziej zaniepokojone, niż pozbawieniem go niedzielnych poranków z rodzicami w ich łóżku.

ŁÓŻKO RODZICÓW I NAGOŚĆ

Przypominajmy dziecku od czasu do czasu, że strach nie jest niczym zabawnym lub — w przypadku ssania kciuka czy moczenia nocnego — mów­my, że któregoś dnia przełamie te nawyki i stanie się dorosłe. Jeśli przypadkiem uważacie moje wyjaśnienia — rywalizację i zazdrość o ro­dzica — za niedorzeczne i szkodliwe, to nie musicie się z nimi zgadzać; bez tego też będziecie świetnymi rodzicami. Wiele lat temu książka’zatytułowana „Łóżko rodzinne: wielowiekowa koncepcja wychowywania dzieci” poświęcona była pomysłowi sypiania rodzi­ców i dzieci w jednym łóżku. Autorka książki — gospodyni domowa z Min- neapolis — Tine Thevenin podkreślała, że w prymitywnych kulturach rodziny zawsze spały razem. Podobnie działo się w pierwszym okresie podboju Amery­ki. 

W CELU PRZEŁAMANIA STRACHU

W celu przełamania strachu przed ciemnością lub potworami, rodzice mogą oczywiście uspokoić dziecko, że w jego pokoju nie ma niczego, czego należało­by się bać, że takie lęki biorą się z innych. (Lęki te są zbyt złożone, aby rodzice mogli je wytłumaczyć dzieciom.) Mogą zachęcać je, aby było dzielne i samo poszło spać. Jeśli maluch nie ma odwagi, to mogą pójść do jego pokoju razem z nim. Jeśli dziecko chce, aby w pokoju paliło się przyćmione światło w nocy, zgodziłbym się na to. Przyćmione światło jest lepsze, gdyż jasna lampa zachęca do zabawy i czuwania.

TRZYMAĆ SIĘ WŁASNEGO MIEJSCA

Dzieci zwykle wyczuwają, kiedy chcą czegoś więcej niż powinny lub próbują zachowywać się tak, jak na poprzednim etapie rozwoju. Pociesza je wtedy powiedzenie, że żądają rzeczy niemożliwych. Istota ludzka w każdym wieku czuje się źle wtedy, gdy musi poddać się rygorom i trzymać się swojego własnego miejsca. . , Uważam, że za każdym razem, kiedy dziecko wkrada się do łóżka rodziców, należy je szybko odnieść do jego własnego tyle razy, iłe razy wraca. Jeśli to nie robi na nim wrażenia, to można zacząć zamykać drzwi sypialni rodziców na klucz. Dziecku, które domaga się, aby drzwi sypialni były szeroko otwarte przez całą noc, należy po prostu powiedzieć, że rodzice chcą być sami.

ZABURZENIA SNU PO TRZECIM ROKU ŻYCIA

Najczęstszą sytuacją niepokojącą rodziców jest — jak sądzę — ta, kiedy dzieci, którym kazano iść spać, zaczynają przekonywać, że to jeszcze nie pora, że ich kolegom pozwala się chodzić spać później, że mają coś zadane w szkole, że pozwolono im na pójście spać później, lub zaczynają płaczliwie prosić, aby pozwolono im obejrzeć jeszcze tylko jeden program w telewizji. Wiecie równie dobrze jak ja, że może być dziesiątki innych argumentów. Częściowo trudności biorą się z tego, że każde dziecko jest „adwokatem”. Natychmiast i stanowczo domaga się każdego przywileju lub rzeczy niezależnie od tego, co mówi prawo, jeśli tylko wydaje się mu, że istnieje choć cień zwycięstwa.

USTALENIE PEWNYCH RZECZY

Jeśli dziecko przyzwyczai się do jednej opiekunki, to nie rozwiąże to problemu, gdyż osoba ta nie będzie mogła poświęcić mu całego czasu pod nieobecność rodziców. Będzie w dalszym ciągu musiało się dostosowywać. Łatwiej będzie mu się jednak przystosować, jeśli nauczy się nie polegać wyłącznie na matce. Jeśli matka chce robić karierę, jak jej mąż — a ma do tego prawo — powin­na pewne rzeczy ustalić. Jeszcze przed urodzeniem pierwszego dziecka, a jeszcze lepiej przed zawarciem związku małżeńskiego, należy zdecydować, jak koor­dynować zajęcia zawodowe i dopasować godziny pracy, aby w równym stopniu zajmować się dzieckiem z pomocą lub bez pomocy kogoś na przychodne czy na stałe.

RODZIC MUSI WYJŚĆ Z DOMU

Nie chcę być tak arbitralny, jak to się może wydawać. Nie twierdzę stanow­czo, że matka nie może podjąć pracy w pełnym wymiarze lub wyjechać na urlop, jeśli całkowicie zajmuje się dzieckiem poniżej 3. roku życia. Rodzice sobie nieźle z tym radzą. Dzieci, które mają starszych braci lub siostry czy też opiekunki na stałe, także zaczynają się bać. Najważniejszą radą, której mogę udzielić rodzicom, jest przyzwyczajenie ma­lucha do opieki — jeśli to możliwe przez kilka godzin dziennie, kiedy nie śpi — niani lub krewnego, aby nie myślał, że świat się kończy, gdy rodzic, który stale z nim przebywa, musi wyjść z domu.

URLOPY SPĘDZANE BEZ DZIECKA

Matka może ewentualnie podjąć pracę na pół lub ćwierć etatu przez jakiś czas, a następnie w pełnym wymiarze. Sprzeciwiam się tylko temu, aby rodzic, który przez cały czas pozostawał w domu z dzieckiem, podejmował nagle pracę w pełnym wymiarze, gdy pierwsze dziecko ma mniej niż 3 lata. Jeśli chodzi o urlopy spędzane bez dziecka lub matkę towarzyszącą mężowi w wyjazdach służbowych, radziłbym powstrzymanie się od tego, aż do ukoń­czenia 3. roku życia w przypadku pierwszego dziecka lub dziecka silnie uzależ­nionego od rodziców. Dziecko około 2. roku życia często czuje się niepewnie, nawet wyjeżdżając z rodzicami.

PRAWDZIWE ZAGROŻENIE

Dziecko uważa , że jeśli rodzice ociągają się z pozostawieniem go, to musi istnieć jakieś prawdziwe zagrożenie. To właśnie ociąganie się rodziców zachęca malucha do zobaczenia, czy uda mu się ominąć zasady. Obawa przed rozstaniem, jeśli raz zostanie wzbudzona, stwarza trudności lecznicze. Ważniejsza jest jednak kwestia zapobiegania. Czy matka może wyje­chać, aby zaopiekować się swoją chorą matką? Czy jest to właściwy moment powrotu do pracy zawodowej? Czy może wyjechać z mężem w podróż służ­bową? Czy może wyjechać z mężem na tydzień lub dwa wakacji, za które rodzice obiecali zapłacić?

POWSTRZYMYWANIE PRZED OPUSZCZENIEM DOMU

Najbardziej dramatyczne jest kładzenie się spać. Kiedy matka próbuje poło­żyć dziecko do łóżeczka, ono wczepia się w nią i płacze ze strachu. Jeśli rodzicowi w końcu udaje się uwolnić i zbliżyć do drzwi, dziecko może bez zastanowienia przejść ponad prętami łóżeczka, choć wcześniej nigdy mu się to nie zdarzało. Ląduje na podłodze, wstaje i pędzi za rodzicem. Jeśli nie ma odwagi wyjść z łóżeczka, to może siedzieć w nim nawet całą noc, pół śpiąc. Tygodniami chodzi za matką jak cień i próbuje powstrzymać ją przed opusz­czeniem mieszkania, a nawet pokoju. W latach 30. niektóre przedszkola przyjmowały dwulatki.